czwartek, 3 sierpnia 2017

Miała być bluza a jest...

Tę piaskową dresówkę kupiły moje sąsiadki bym uszyła ich córkom letnie spodenki. Niestety, kolor nie do końca im odpowiadał. Wzięłam więc materiał, by uszyć Konradowi spodnie. Ja nie wiem jak to jest...ale on we wszystkich portkach przeciera kolana w tempie kosmicznym...
W ostatniej chwili zdecydowałam się uszyć bluzę dla siebie. Niestety jednego metra materiału nie wystarczyło na długi rękaw więc jest kamizelka/bluza z krótkim rękawem. Najważniejsze, że są duże kieszenie gdzie mieści się telefon i klucze od domu ;-)




pozdrawiam
Ewa

środa, 2 sierpnia 2017

Wakacyjnie

Skoro są wakacje to potrzebna jest torba w bardziej wakacyjnym kolorze niż czarny. Uszyłam więc białą z dodatkiem beżu we wzory.  Dodatkiem jest duża kosmetyczka na  masę potrzebnych rzeczy noszonych przeze mnie w torbie. A w kosmetyczce mieszczą się bez problemu moje największe nożyce do tkanin więc przyda się gdy będę chciała zabrać na wyjazd kilka szyciowych przedmiotów.  Oba materiały pochodzą z Ikei.

A skoro wakacje to czas wyjazdów to potrzebne było etui na tablet. Kolejny raz wykorzystałam jakiś leżący długi czas kawałek materiału i stary zamek. Oczywiście jeden z rogów za bardzo ścięłam i tablet ledwo się tam mieści....więc musiałam uszyć większy pokrowiec. Naszyłam nawet metkę odprutą kiedyś od jakiejś starej koszulki ;-)











pozdrawiam
Ewa

wtorek, 1 sierpnia 2017

Pierwsza spódnica

burda.pl

To będzie chyba pierwsza spódnica, którą uszyłam dla siebie i tu pokazuję...  Przeglądając Burdę 5/2017 moją uwagę zwróciła kopertowa spódnica nr 113. W magazynie użyto bardzo letniego materiału w paski. Ja cały czas zużywam zalegające tkaniny i dzianiny. Postanowiłam z pól metra musztardowej dzianiny dresowej uszyć sobie właśnie taką spódnicę. Nie było to łatwe przy tak małym kawałku. Ale się udało. Jak dobrze, że po każdym szyciu zostawiam resztki tkanin posegregowane w torebkach strunowych. Jeden rzut oka i widzę co mam ;-) Na wewnętrzne wykończenia i pasek użyłam resztek właśnie. Moja wersja spódnicy nie posiada kieszeni na tyle i szlufek na pasek. Chociaż taki pasek ze sznurka bardzo mi się podoba.
O zrobieniu zdjęć przypomniałam sobie, gdy już w niej kilka godzin pochodziłam. dlatego nie jest idealnie wyprasowana. Myślę o uszyciu takiej np. czarnej na zimę.





pozdrawiam
Ewa

poniedziałek, 31 lipca 2017

Kokardki i falbanki

Wciągnął mnie ostatnio instagram. Lubię przeglądać zdjęcia wnętrz, jedzenia, ubrań. Lubię wyszukiwać na insta nowe zagraniczne blogi szyciowe. Naoglądałam się ostatnio takich właśnie zdjęć z bluzkami z falbankami na cienkich ramiączkach. Od roku w szafie leżała pół metrowa biała bawełna w granatowe kokardki, Długo myślałam co z niej uszyć. Coś dla siebie, coś dla Ali, coś do domu... Postawiłam na siebie i uszyłam prosty top na słoneczny dzień. Całość uszyłam na zwykłej maszynie bez overlocka. W środku wykorzystałam szew kryty.







 pozdrawiam
Ewa

niedziela, 30 lipca 2017

Moda w wersji mini

Szyłam już ubrania dla siebie, kilku koleżanek, wielu dzieciaków. Nawet dla mojej mamy coś uszyłam. Ale spore wyzwanie to uszyć ubranie dla lalki. Tak, by to ubranko dobrze wyglądało i na zewnątrz i od wewnątrz. Tak, by przechodziło przez głowę, która wcale nie jest najmniejsza. Tak, by podobało się właścicielce lalki. Ostatnia kwestia jest chyba najważniejsza! :-)
Pierwszą lalką , którą ubrałam była dzidzia mojej sąsiadki Asi. Dzidzia oczywiście posiadała wcześniej jakieś ubranie, ale szybko się zużyło. Ciotka-sąsiadka podjęła wyzwanie. Ubranka są szyte na overlocku i zwykłej maszynie. Bluzeczka jest zapinana na plecach na rzep. Spodnie mają wysoki ściągacz w talii. Do kompletu uszyłam opaskę pin-up. I chyba nie wyszło najgorzej jak na pierwszy raz :-)




Drugą lalką , którą ubrałam jest Jula-lalka mojej małej sąsiadki Alicji. Alicja w kwietniu skończyła 4 lata więc ciocia postanowiła w tajemnicy uszyć nowe ubranko Juli jako dodatek do prezentu.








Ostatnią lalką jest Czekoladek należący do Lidii. Czekoladka kupiono w spodenkach... szczerze mówiąc kiepsko uszytych... Postanowiłam zrobić z niego prawdziwego dzidziusia! Czapka jest wiązana na końcu w supełek. Koszulka ma dekolt ze ściągaczem, który z łatwością przechodzi przez główkę. A żeby nie marzł uszyłam mu długie spodenki na szelki. Czekoladek wyjechał na całe wakacje ale gdy wróci to prawdopodobnie poprosi mnie o uszycie mu jeszcze kilku ciuszków na zmianę :-)



pozdrawiam
Ewa

sobota, 29 lipca 2017

Jak nie biel to szarość

Szary to po białym kolejny mój ulubiony kolor ;-)
Z dzianiny aztek koleżanka poprosiła mnie bym uszyła jej synowi czapkę i komin. Od dawna podobała mi się ta dzianina. Konrad ma z niej koszulkę i spodenki. Postanowiłam zamówić ten wzór też dla siebie na prostą bluzkę. Uszyłam prosty luźny t-shirt z opuszczonym szwem ramienia, sporym dekoltem w serek i imitacją kieszonki. Nic nadzwyczajnego. Trochę po męsku wyszła. Czasem noszę.  A jak mi się znudzi to zawsze mogę przerobić ją na kolejną koszulkę Konrada, ponieważ z poprzedniej już wyrasta.






  Druga bluzka także jest z dresówki w szarym kolorze. Połączyłam tu dwie różne dresówki, gramatura podobna ale na górze jest pętelka a na dole drapana. Kolejny raz wykorzystałam zalegające kawałki materiałów, które czasem kupuję na wyprzedaży. Często są to tylko 20-40 cm i chwilę mi zajmuję wymyślenie co z tego uszyć...






pozdrawiam
Ewa