poniedziałek, 31 grudnia 2018

W końcu coś uszyłam...


Hubert ma już ponad 7 miesięcy a ja dopiero dziś o nim tu piszę. Nie jest łatwe życie z Małym Człowiekiem. Trafiło mi się bardzo wymagające dziecko. Chociaż niektórzy twierdzą, że niemowlaki głównie śpią... to niestety mój synek do tej grupy się nie zalicza. Półgodzinna drzemka i to wszystko, Wieczory i noce są nie lepsze... pocieszam się, że kiedyś urośnie ;-) 
W ciągu tych kilku miesięcy troszkę rzeczy uszyłam, ale proces szycia każdej sztuki był baaardzo wydłużony. Coś co wcześniej szyłam w kilka godzin teraz zajmuje mi kilka dni jak nie tydzień. Ale w każdej wolnej chwili staram się coś robić. Powiem szczerze, że szycie wpływa na mnie bardzo... relaksująco. Zrobienie dziennie nawet kilku szwów od razu bardzo poprawia mi nastrój. 
Dziś kilka zdjęć bluz Hubcia. 















pozdrawiam
Ewa

3 komentarze:

  1. Cześć,
    Wow, no to ma synek stylówki :) rewelacyjnie to wszystko wygląda. Ekstra ubrania :)
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne to :) Przydałaby mi się stopka do wszywania zamków możesz coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, czy początkującej krawcowej jest potrzebna napownica ręczna?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:-)